gru 20 2002

moj swiat legl w gruzach...


Komentarze: 2

jestem zalamana... wczoraj chcialam pomoc jakiejs babci niesc torby... wysiadlysmy na tym samym przystanku i widzialam ze ledwo sobie radzi... odezwalo sie we mnie TO COS co mam w sobie z harcerki... zapytalam czy nie trzeba jej przypadkiem pomoc... w odpowiedzi wyskoczyla na mnie zebym sie zabierala z jej zycia, ze chce jej cos ukrasc, ze jak sobie nie pojde to mnie pobije... tylko czekalam az powie ze sprowadzi policje! nie zdziwilabym sie... uznalam ja za wariatke (no dobra... bez przesady - za przerwazliwiona staruszke prawdopodobnie z przezyciami) i poszlam do domu z lekka zdenerwowana... wieczorem jednak jak to wszystko sobie przyponialam doszlam do wniosku ze cala moja teoria na temat biednych samotnych starszych ludzi legla w gruzach... taaaak... mowilo mi juz pare osob ze moje przekonania sa bledne... oczywiscie nie wierzylam... dopoki sie sama nie przekonalam... czesto mi ludzie mowia ze moje przekonania sa bledne... i czesto maja racje... a moze zawsze maja racje a ja tylko sobie wmawiam ze nie...?

safety.pin : :
20 grudnia 2002, 21:11
Ja kiedys mialam podobna sytuacje, jak chcialam ustąpic miejsce w autobusie, ale anarchysta ma racje, pojedyncze jednostki to nie ogół.
anarchysta
20 grudnia 2002, 20:56
Wiesh co...... chciałem zacytować mooj komentarz.... z niedawna... ale zauważyłem że sama doshłaś do tego że teoria się nie sprawdziła.... ale wiesh co... ja się nie łamię..... ty tesh się nie łam.... pojedyńcze jednostki to nie ogół........ PozdroofkA

Dodaj komentarz