sty 15 2004

smile/deffline...


Komentarze: 4

- ...bo ja nie umiem sie usmiechac... smiac... nawet jesli to jest to sztuczne... albo wymuszone... zawsze...
- ...
- nie pytaj dlaczego... nie wiem...

da sie cos z tym zrobic...? przeciez tak bez sensu...

safety.pin : :
Etoile*
17 stycznia 2004, 01:16
A ja uśmiech widziałam Kofanie... Wiem o co chodzi rzecz jasna - Heh... To czasem trudne uśmiechać się gdy w sercu nie wszystko bić dalej chce... Ale masz piękne usta i z nich można ( sama wiesz ) wiele porzytku zrobić ;) A uśmiech skarbem w duszy mądrego odbiorcy :*** Pozdrawiam...
16 stycznia 2004, 22:30
moze nie bylo jeszcze powodow do takiego spontanicznego usmiechu..hmm, ale byl na pewno.. nawet niesiwdomie musialas te swoje kaciki ust podniesc o pare minimetrow:))) Pozdrawiam:*
16 stycznia 2004, 20:11
ziolo? :>
ana
16 stycznia 2004, 18:02
Mim zdaniem nic straconego...przynajmniej nie bezpowrotnie...

Dodaj komentarz